Głęboki, czekoladowy smak. Czekoladowa rozkosz.
Banalna i szybka w wykonaniu. W dodatku bez dodatku glutenu, cukru ani nabiału.
Polecam bardzo serdecznie :)
Inspiracja - Dania bez pszenicy w 30 minut
Składniki:
Spód
- 2 filiżanki wiórków kokosowych
- 1 filiżanka mąki migdałowej (zmiksowanych migdałów)
- 3 łyżki oleju kokosowego
Krem
- 2 puszki mleka kokosowego (ponad 80% tłuszczu) np z Lidla
- 2 tabliczki czekolady o najwyższej zawartości kakao - u mnie 80% słodzone stewią
- 2 łyżki syropu ryżowego / miodu lub innego zdrowego słodzidła (opcjonalnie!! - najpierw skosztuj :)
Wykonanie:
Przede wszystkim mleko kokosowe trzeba schłodzić dzień wcześniej zostawiając na całą noc w lodówce, aby śmietanka oddzieliła się od wody.
Spód: Wiórki i mąkę kokosową mieszamy wraz z rozpuszczonym olejem kokosowym. Formę do tarty natłuszczamy i wykładamy na nią masę. Ugniatamy rozprowadzając równomiernie na całej powierzchni wraz z bokami. Pieczemy 10 min w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.
Krem: Oddzielamy twardą część mleczek kokosowych. Odkładamy 3 łyżki do miseczki. Mleko umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na niskim ogniu. Dodajemy połamaną czekoladę i syrop i rozpuszczamy. Dodajemy odłożone wcześniej mleko kokosowe i po jego rozpuszczeniu cieszymy się widokiem idealnie gładkiej czekolady :) Odkładamy do przestygnięcia. Następnie wlewamy masę równomiernie na upieczony wcześniej spód. Wkładamy do lodówki na minimum 2h.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodkości. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 kwietnia 2017
poniedziałek, 10 listopada 2014
Babeczki bezglutenowe z fasoli - Krążki hokejowe - bez mąki
fasolowe, zdrowe babeczki karobowe
Nie taki był na nie wstępny plan. Miały być pulchne, wysokie muffinki ledwo mieszczące się na szerokość rozdziawionej paszczy. Wyszły każdy inny choć zdecydowaną większość opanowały babeczki ochrzczone mianem "krążków hokejowych".
Czemu tak? Oczarowana ciastem fasolowym - naszym nr. 1 ostatnimi czasy - postanowiłam tym razem po-porcjować jego masę i zrobić je w formie muffinek. Niestety umknął mi bardzo drobny szczegół, że dysponuję jedynie kilkoma maleńkimi silikonowymi foremkami i trzema paczkami papierowych papilotek, które w dodatku przerastają dwukrotnie rozmiar foremki...
Uświadomiłam sobie to dopiero wtedy, kiedy ciasto już miałam gotowe i czekało do rozlania.
No więc wlałam. Ciężkie, mocno płynne ciacho do moich biednych papilotek.
Porozjeżdżały się, powyginały w każdą stronę, poprzytulały brzegami do siebie... cud w zasadzie, że po urośnięciu nie zrobił się z nich jeden rozlany placuch.
Finał finałów udało się! W smaku pozostały takie, jak być powinny, kształt całkiem śmieszny ;) Całość więc na plus ;)
Czemu tak? Oczarowana ciastem fasolowym - naszym nr. 1 ostatnimi czasy - postanowiłam tym razem po-porcjować jego masę i zrobić je w formie muffinek. Niestety umknął mi bardzo drobny szczegół, że dysponuję jedynie kilkoma maleńkimi silikonowymi foremkami i trzema paczkami papierowych papilotek, które w dodatku przerastają dwukrotnie rozmiar foremki...
Uświadomiłam sobie to dopiero wtedy, kiedy ciasto już miałam gotowe i czekało do rozlania.
No więc wlałam. Ciężkie, mocno płynne ciacho do moich biednych papilotek.
Porozjeżdżały się, powyginały w każdą stronę, poprzytulały brzegami do siebie... cud w zasadzie, że po urośnięciu nie zrobił się z nich jeden rozlany placuch.
Finał finałów udało się! W smaku pozostały takie, jak być powinny, kształt całkiem śmieszny ;) Całość więc na plus ;)
Polecam więc szczerze: pieczcie je w foremkach ;)
Składniki
ok 430g ugotowanej fasoli czerwonej (lub 2 puszki dokładnie wypłukanej z zalewy)
100g oleju ryżowego (może być rzepakowy lub masło)
80g ksylitolu (lub cukru trzcinowego)
70g karobu
6 łyżek melasy karobowej (można pominąć i dać +40g cukru/ksylitolu)
5 jajek
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki bio proszku do pieczenia - bezglutenowego
Wykonanie
Ugotowaną (lub wypłukaną jeśli używamy z puszki) fasolę blendujemy z 1 jajkiem na gładką masę. Wlewamy olej, melasę i cukier następnie całość mieszamy. Wbijamy jajka, dodajemy karob i całość dokładnie mieszamy. Na sam koniec dodajemy proszek i sodę - mieszamy i wylewamy do foremek.
Pieczemy w 170 stopniach - ok. 25 min.
Smacznego ;)
sobota, 26 kwietnia 2014
Batoniki amarantusowe z sezamem, jagodami goji i daktylami
zdrowa przekąska domowej roboty
Amarantus odkryłam stosunkowo niedawno i od razu się w nim zakochałam. Popping, czyli ekspandowane ziarno amarantusa nadaje się do bezpośredniego spożycia. Idealnie pasuje jako dodatek do musli, jogurtów, deserów itp. Świetnie smakuje w formie ciasteczek batoników i innych pyszności. Poza tym jest bardzo wartościowy. Jest bogaty w błonnik, witaminy B, C, A i E oraz takie składniki mineralne jak magnez, fosfor, wapń, cynk i żelazo. Zawiera również nienasycone kwasy tłuszczowe oraz białka bogate w egzogenne aminokwasy, czyli takie, których nasz organizm sam sobie nie wyprodukuje. Ponadto jest bezglutenowy, więc nadaje się dla osób z celiakią. Osobiście polecam gorąco, szczególnie tym, którzy nie spróbowali go jeszcze, bo naprawdę warto :)
Składniki
75 gr poppingu z amarantusa
50gr sezamu
80gr płatków owsianych górskich
40gr jagód goji
5 suszonych daktyli
90g masła
4 łyżki miodu
2 łyżki syropu z agawy
1 białko
Wykonanie
Płatki i sezam prażymy kolejno na suchej patelni. Wszystkie suche składniki mieszamy w misce. Daktyle kroimy na małe kawałki. Dodajemy do reszty. Masło roztapiamy z miodem i syropem w rondelku. Wlewamy do całości. Dodajemy białko i całość mieszamy. Masę umieszczamy w wyścielonej papierem blaszce (u mnie idealnie wychodzi na blaszkę 28cm) Ugniatamy dobrze łyżka i pieczemy w temp 160 stopni około 20min. Podczas pieczenia ciasto się miejscami wybrzuszy, dlatego można je wyrównać w połowie pieczenia łyżką, lub zrobić to po wyjęciu.
Kroimy po ostygnięciu i wcinamy :)
Smacznego :)
niedziela, 13 kwietnia 2014
Ciasteczka śniadaniowe owsiano-jabłkowe bez cukru, mleka, mąki i jajek
zdrowe i pożywne ciasteczka dla każdego
Ciasteczka, bułeczki, zwał jak zwał. Kształtem i strukturą bardziej ciasteczka, ale mi służyły dziś jako samodzielne śniadanie. Bez dodatku cukru, ale dzięki daktylom idealnie lekko słodkie. Mokre, pożywne nie potrzebują w zasadzie dodatków. Super smakują również z dżemem, kremem orzechowym i kokosowym.
Zainspirowałam się przepisem z książki "Naturalna kuchnia wegetariańska".
Składniki:
2 jabłka
1,5 szklanki płatków owsianych (ok. 150-170g, zmielonych na mąkę)
0,5 szklanki wody
2 łyżki oleju nierafinowanego
ok. 70g orzechów drobno zmielonych (u mnie laskowe, migdały i pekana)
6 daktyli
Wykonanie:
Płatki owsiane mielimy na mąkę. Wsypujemy do miski. Orzechy mielimy na drobno (u mnie na mąkę, można grubiej lub po prostu poszatkować). Wsypujemy do płatków razem z błonnikiem. Jabłka trzemy na tarce lub blendujemy, dodajemy do reszty. Daktyle i żurawinę szatkujemy i dodajemy do całości. Wlewamy olej, pół szklanki wody, w razie potrzeby nieco więcej. Mieszamy całość. Odkładamy na chwilkę.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Formujemy z masy placuszki na blaszce, ok. 1cm. Pieczemy ok. 20minut. Najlepiej smakują lekko przestudzone.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Formujemy z masy placuszki na blaszce, ok. 1cm. Pieczemy ok. 20minut. Najlepiej smakują lekko przestudzone.
Smacznego:)
niedziela, 6 kwietnia 2014
Gofry bezglutenowe z piekarnika, bez mleka i bez gofrownicy
z sosem malinowym na ciepło
Już od dawna chciałam mieć gofrownicę. Marzyły mi się gofry domowej roboty z przeróżnymi dodatkami, na słodko i na słono, na śniadanie i na deser.. Mmmmm. Zapachniało wakacjami...
Jednak z racji niewielkiego mieszkania z niewielką kuchnią nie miałabym po prostu za bardzo gdzie jej trzymać. W poniedziałek pojawiło się w Lidlu cudeńko przeznaczone dla mnie: silikonowe formy na gofry, do pieczenia w piekarniku. Musiałam je mieć :) Podreptałam więc do sklepu, wykombinowałam zdrowszą wersję przepisu i tak o to powstało wczoraj smaczne śniadanko, które równie dobrze sprawdziłoby się jako deser, przy dodaniu ewentualnie nieco większej ilości cukru, chyba że wybierzemy b.słodkie dodatki.
Składniki:
200g mąki gryczanej
100g mąki ryżowej
100g mąki ziemniaczanej
350 ml mleka ryżowego (lub innego roślinnego)
4-5 łyżek oleju nierafinowanego np. słonecznikowego, lub kokosowego (można zastąpić masłem)
85g brązowego cukru nierafinowanego
3 jajka (lub 2 duże)
ok. 7g, czyli 1 płaska łyżka proszku do pieczenia BIO (można zastąpić soda)
szczypta soli (u mnie himalajska)
Malinowy sos :
mrożone maliny
miód
Wykonanie:
Mąki mieszamy z proszkiem do pieczenia, olejem i mlekiem. Żółtka ubijamy z cukrem i dodajemy do suchych składników. Białka ubijamy ze szczypta soli. Dodajemy powoli do całości i mieszamy. Masę wlewamy do foremek (lub gofrownicy) i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni przez ok. 18 minut. Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Sos malinowy: Maliny wkładamy do rondelka i rozmrażamy na niewielkim ogniu z odrobiną wody pod przykryciem. Po rozmrożeniu można je zmiksować lub zgnieść widelcem. Dosładzamy miodem.
Smacznego :)
czwartek, 3 kwietnia 2014
Brownie w zdrowej wersji bez mąki z malinami
mocno czekoladowe ciacho w bardziej wartościowej wersji
Brownie, czyli bardzo czekoladowe ciasto przypominające z wyglądu w sumie.. zakalec. Zakalcem jednak absolutnie nie jest. Im dłużej trzymane tym mniej ciężkie i zakalcowate. Można piec nieco dłużej, ale wtedy będzie to inny smak i konsystencja, bardziej muffinkowe. Dla mnie jego bardziej ciężka wersja jest idealna :)
Wersja zdrowsza, z dodatkiem płatków owsianych i mieszanki orzechów. Przełamane kwaśnym smakiem malin. Bez białego cukru i bez mąki.
W dodatku łatwy i szybki do zrobienia.
Składniki:
200-220g gorzkiej czekolady min 70% kakao (2 tabliczki)
100g masła (pół kostki) 200-220g gorzkiej czekolady min 70% kakao (2 tabliczki)
50g zmielonych płatków owsianych
70g zmielonych na grubą mąke orzechów (u mnie: laskowe, pekana i migdałów)
140g brązowego cukru nierafinowanego
4 łyżki skrobi ziemniaczanej
3-4 jajka (u mnie 4 małe od zielononóżek)
mrożone maliny, ok 50-70g
Wykonanie:
Czekoladę i masło roztapiamy w kąpieli wodnej, czyli wrzucamy do miski, którą umieszczamy na garnku z wodą, gotującą się na małym ogniu. Jajka ubijamy w osobnej miseczce. Cukier wsypujemy do roztopionej masy czekoladowej. Do sporej miski wsypujemy zmielone płatki i orzechy oraz skrobię. Wlewamy masę czekoladową oraz jajka. Mieszamy całość, dodajemy na końcu maliny i mieszamy z masą. Można je również powciskać do ciasta wylanego już na blaszkę. Ciasto wlewamy do niedużej blaszki ok. 28cm. Pieczemy ok. 25 min w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
Smacznego :)
poniedziałek, 24 lutego 2014
Ciasteczka orkiszowe z ziarnami słonecznika i pestkami dyni
pełnoziarnista słodycz na nierafinowanym cukrze
Kolejny raz czas na ciasteczka w zdrowej wersji. Ostatnio przyjął się u mnie taki zwyczaj, że w niedzielę przyrządzam jakieś przekąski na słono lub słodko, ponieważ w ten jeden dzień w tygodniu obiad przygotowuje mój Miły :) W zeszłą niedziele przygotowywałam podobne ciasteczka, również bazujące na pełnoziarnistej mące orkiszowej, ale z dodatkiem gorzkiej czekolady, na których przepis zapraszam tu: click.
Teraz czekoladę zastąpiłam słoneczkiem i pestkami dyni oraz dodałam szklankę pełnoziarnistych płatków owsianych.
Składniki
100g masła (1/2 kostki)
2 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
1 szklanka pełnoziarnistych płatków owsianych (można dodać inne otręby)
1 szklanka słonecznika łuskanego
3/4 szklanki trzcinowego cukru nierafinowanego
1 jajko
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
Wykonanie
Cukier ucieramy z masłem. Dodajemy mąkę, sodę i jajko. Całość mieszamy łyżką. Dodajemy większość słonecznika i płatki owsiane, a następnie ugniatamy rękami. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy na min. 30min do lodówki.
Po schłodzeniu ciasta wykładamy blachę papierem do pieczenia, odrywamy kawałki ciasta o objętości mniej więcej orzecha włoskiego, formujemy kulki i wciskamy słonecznik lub/i pestki dyni na wierzch. Kładziemy kuleczkę na blaszce i przyciskamy łyżka lub ręka. Można również powciskać ziarna na koniec, kiedy już wszystkie, spłaszczone już ciastka leża na blaszce. Jeśli ciężko się kleją, można posmarować wierzch lekko białkiem jajka lub wodą. Bardziej leniwi mogą wrzucić wszystko do środka, przy wyrabianiu bazy ciastek.
Ciasteczka pieczemy w rozgrzanym piekarniku do 175 stopni, przez około 13-15min.
Smacznego ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Podobne posty







